V. 1. Walory krajobrazowe gminy Besko

Gmina Besko ma wspaniałe położenie turystyczne – blisko stąd zarówno w urokliwy Beskid Niski, jak też w Bieszczady; zaledwie kilkanaście minut drogi samochodem dzieli tę niewielką gminę od znanych w kraju ośrodków uzdrowiskowych (Rymanowa Zdroju i Iwonicza Zdroju) oraz do wyciągów i stacji narciarskich w Puławach Górnych i Karlikowie, a szybki (20 min.) dojazd do dużych ośrodków miejskich – Krosna i Sanoka – umożliwia dostęp do znanych w całej Polsce muzeów (Muzeum Podkarpackie w Krośnie, Muzeum Budownictwa Ludowego oraz słynna galeria Zdzisława Beksińskiego w Sanoku) i centrów kultury (Regionalne Centrum Kultur Pogranicza w Krośnie i Sanocki Dom Kultury w Sanoku). Bardzo blisko stąd do dwóch kościołów drewnianych, wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Ludzkości UNESCO – w Haczowie i Bliznem.

Gmina Besko jest przyjazna środowisku – wybudowana sieć nitek kanalizacyjnych i wodociągowych oraz czyste powietrze i racjonalna gospodarka odpadami stawiają ją w rzędzie najlepszych gmin powiatu.

 

Przepiękne położenie gminy Besko na skraju beskidzkich wzgórz, łagodnie przechodzących w płaskie łąki, przecięte strugą Wisłoka to także teren niezwykły krajobrazowo, który trzeba poznać w czasie krótkich i łatwych wędrówek. Oto najpiękniejsze zakątki gminy Besko:

 

Jar Wisłoka w Mymoniu

Unikatowe miejsce w skali kraju. Być może ktoś oglądał polski western z 1968 r. „Wilcze echa” (w roli głównej Bruno O’ya – niezapomniany późniejszy Józwa Butrymowicz z „Potopu”). Wiele scen kręcono właśnie tutaj – w Mymoniu i Rudawce Rymanowskiej, wykorzystując dodatkowo zabudowania tutejszego, zabytkowego mymońskiego tartaku wodnego.

Jar Wisłoka – który mieszkańcy gminy nazywają po prostu „Skałki” – jest jednym z najpiękniejszym przełomów rzecznych w polskich Karpatach. Dolina Jaru Wisłoka ciągnie się od Beska do Sieniawy na długości 5 km. Wisłok płynie tu wąskim korytem, otoczonym malowniczymi urwistymi, wysokimi do 60 metrów zboczami. Dalej rzeka przewija się przez urokliwą dolinę Rudawki Rymanowskiej aż po Puławy. W stokach przełomu odsłonięte są utwory fliszowe płaszczowiny śląskiej – są to warstwy przejściowe, leżące naprzemiennie pomiędzy warstwami menilitowymi a krośnieńskimi (odsłonięte w pobliżu mostu w Besku) oraz warstwy krośnieńskie dolne, w obrębie których znajduje się główna część przełomowego odcinka rzeki. Wszystko to tworzy tak zwany flisz karpacki – na przemian ułożone warstwy piaskowca i łupka.

Zbocza przełomu porośnięte są roślinnością (kilka gatunków, m. in. kłokoczka południowa, lepiężnik żółty czy śnieżyczka są pod ochroną), krzewami i karłowatymi drzewami.

Wisłok był w swej historii rzeką niespokojną, tworząc w trzeciorzędzie kilka niedużych przełomów. Na uwagę zasługuje młodszy, bo utworzony w schyłkowym plejstocenie – w pliocenie, około 80 tysięcy lat temu. Poprzednio Wisłok płynął od Sieniawy ku zachodowi, a od Rymanowa na północ korytem dzisiejszej Morwawy. Wg Klimaszewskiego jest to jedyny w Polsce powstały w pliocenie przełom regresyjny (powstały dzięki erozji wstecznej jednego z potoków płynących z gór na południe od Beska). W wyniku przeciągnięcia Wisłoka (tzw. kaptażu) przez potok wgryzający się w grzbiet wzgórz od strony Beska, nastąpiła zmiana biegu rzeki. Wody bystrej, górskiej rzeki, przełamując się przez skały, rzuciły się wprost na północ, torując sobie nową drogę.

Przełom w Besku jest równocześnie wielką osobliwością przyrody nieożywionej nie tylko w skali kraju. Właśnie z uwagi na wyjątkowy charakter przełomu oraz niepowtarzalne piękno tego zakątka ustalono, iż miejscem planowanej zapory na Wisłoku będzie Sieniawa – a nie jak wcześniej zakładano Besko.

Dojście do jaru zabiera od przystanku kolejowego w Besku około 30 minut. Szlak turystyczny idzie prosto, z biegiem rzeki, która tworzy tu małe zalewy i kaskady. Gruntową drogą (z lewej doskonały przykład geologicznego fliszu w kształcie iglic, turni i stromych grani) docieramy do usytuowanego nad rzeką starego, nieczynnego już tartaku wodnego p. Gieradów (najlepiej jednak po prostu przejść przez podwórko, pamiętając, że jesteśmy na prywatnej posesji). Obok niego zastawka i koryto młynówki. Zaraz za nimi nasza trasa biegnie już samym brzegiem rzeki. W okolicy znajdują się żeremia bobrów, zachowajmy więc ciszę. Dalej ścieżka usiana jest głazami, ale przejście nie trwa długo – oto przed nami po chwili otwiera się zaiste bajkowy widok – Jar Wisłoka. Otacza nas nieporównane piękno; stojąc na rozległej trawiastej łące – tzw. Porzeczu, mamy z jednej strony białe, urwiste skały, z przeciwnej poorany skalnymi progami nurt Wisłoka, za którym wspinająca się w górę ściana lasu. Po przełomie pienińskim to chyba drugi, najpiękniejszy przełom rzeczny w Polsce. Warto tu zrobić dłuższy odpoczynek, a nawet rozpalić ognisko – należy jednak pamiętać, że jesteśmy na gruncie prywatnym (łąka należy do mieszkańców Mymonia); zabronione jest także wszelkie „zdobywanie ścian” (zdarzył się tu już niejeden wypadek).

 

Zamczysko (333 m) w Mymoniu

Mając nieco więcej czasu, warto, idąc dalej brzegiem rzeki na wschód, odbyć spacer na wzgórze 333 m – tzw. Zamczysko, widoczne doskonale z naszej łąki. Po przekroczeniu potoku możemy wdrapać się bezpośrednio na wysoczyznę, lepiej jednak iść jeszcze 500 metrów dalej, po czym skręcić w lewo na ścieżkę, biegnącą stromo w górę. Jesteśmy na rozległej, stosunkowo płaskiej terasie, wznoszącej się 30 m nad poziomem rzeki. Około 3,5 tysiąca lat temu istniała tu osada kultury łużyckiej (przełom epoki brązu i żelaza), najdalej wysunięta na południe. W VIII-X w. powstało tu słowiańskie (lędziańskie?) grodzisko obronne, zajmujące całą powierzchnię wzgórza; rychło jednak zostało zniszczone. Nazwę Zamczysko wiąże się z niewielkim zameczkiem, wybudowanym około XIV-XV w., z którego zachowały się resztki fortyfikacji (dziś trudno czytelne w terenie) w postaci fragmentu wału kamienno-ziemnego, broniącego dojścia od strony zachodniej oraz bardzo już niewyraźne ślady budynków mieszkalnych. Prawdopodobnie była to pograniczna warownia, strzegąca dróg komunikacyjnych i handlowych (szlaku z Węgier na Ruś). Starzy mieszkańcy wsi wspominają resztki murów, rozbierane na budulec, ale wydaje się to mało prawdopodobne, tak jak i legenda o ukrytych w piwnicach pod zamczyskiem beczkach z winem. Tą samą drogą wracamy nad rzekę, na łąkę.

Za znakami zielonymi (szlak wkrótce odchodzi w lewo, po czym bardzo stromą ścieżką do góry) dochodzimy do drogi, która doprowadzi nas do wsi Mymoń (obok sklepu).

Krzyż (342 m) w Besku

Bezleśna niewysoka trawiasta góra w centrum Beska, której szczyt zwieńczony jest dużym – od 2009 r. świetlnym – krzyżem (stąd nazwa). Znakomity punkt widokowy na całą okolicę. Na szczycie przepiękna panorama wynagrodzi nam niewielki wysiłek. Przed nami wielobarwna „mapa Beska”, na której odnajdziemy wszystkie charakterystyczne punkty: rzekę, drogę główną, tor kolejowy, kościół… W oddali Poręby i wsie położone za zalesioną doliną Wisłoka: Bziankę, Trześniów, Buków, Wzdów (z charakterystycznym białym kościołem), Jaćmierz, Zarszyn. Według miejscowej legendy mają pod nim spoczywać nieprzebrane skarby. Najdogodniejsze dojście od drogi głównej wyraźną ścieżką (z drogi głównej skręcić za żywopłotem w prawo) – każdy z mieszkańców Beska może ją wskazać, gdyż corocznie odbywają się w tym miejscu kościelne procesje. Można urządzić krótką wędrówkę na to wzgórze – zajmie nam ona tylko 10 min., a wysiłek wynagrodzi wspaniała dookolna panorama, obejmująca dalekie wzniesienia Beskidu Niskiego i Pogórza, ale nade wszystko plastyczną mapę Beska i najbliższych jego okolic. A obecny w nazwie krzyż chyba od zawsze wieńczył tę górę…

 

Nad Kowalem (371 m) w Besku

Częściowo bezleśne wzgórze na południe od drogi głównej, na które prowadzi łatwe 10-minutowe dojście drogą asfaltową (ul. Tarninowa), później polną od zajazdu „U Kowala” (dawnej na tym miejscu była karczma żydowska, obok kuźnia). Na pewno nie zbłądzimy – należy kierować się na widoczny z dala maszt telefonii komórkowej. Na prawo (na zachodzie) Mymoń i ostro ścięty „kanion” Wisłoka. Gdy popatrzymy do tyłu (na północ), otworzy się przed nami rozległa połać Dołów Jasielsko-Sanockich, wzgórza Pogórza Dynowskiego, a na południu wycinek (niestety) Beskidu Niskiego. Północny wschód wita nas górą Krzyż (342 m) i trochę wyższym wzgórzem Cerkiew (355 m). W oddali widoczne doskonale na horyzoncie zabudowania Trześniowa, Jasionowa, Wzdowa i Jaćmierza. Zabranie mapy i kompasu pozwoli nam bezbłędnie wyszukać i nazwać oglądane przez nas miejsca. Pod nami zajazd „U Kowala” i sklep „Centrum” z bogatym asortymentem; na prawo od niego stacja benzynowa z restauracją i hotelem.

 

Pańska Góra (318 m) w Besku

Całkowicie bezleśne, pokryte bujną trawą wzgórze we wschodniej, prawobrzeżnej części Beska, niegdyś nazywane Babia Góra; doskonale widoczna z drogi Krosno – Sanok. Aby doń dojść, należy z drogi głównej skręcić w prawo na ul. Górską lub ul. Cegielnianą i nią kierować się aż na wierzchołek. Znów możemy podziwiać jak na dłoni całe Besko, ale nieco z innej strony – pod nami za zabudowaniami dawnej cegielni, wyraźnie widoczne starorzecze Wisłoka, w postaci esowatego łuku, ciągnącego się za droga po cmentarz, za drogą zakłady przemysłowe i Cieplaki z kościołem. W oddali widoczne położone na północy wsie: Trześniów, Wzdów (z białym kościołem na wzgórzu), Jaćmierz i dobrze widoczny Zarszyn. Przed wojną u podnóża góry (na zachód od wzniesienia), znajdował się beski folwark (na miejscu ob. posterunku energetycznego).

 

Haraszowa (359 m) w Besku

Wycieczka na Pańską Górę jest krótka, warto więc, korzystając z okazji, podejść na następną górę, widoczną od strony południowej, o wdzięcznej nazwie Haraszowa. Na szczyt prowadzi biegnąca na południe ścieżka. Z Pańskiej Góry dojdziemy tu za 20 minut. Na trawiastym wierzchołku wspomnijmy piewcę zielonego Beskidu – Jerzego Harasymowicza, którego nazwisko mimowolnie użyczyło nazwy temu wzgórzu… Przed nami w odległości kilkuset metrów ściana Lasu Mymońskiego. Najlepiej zejść stąd, idąc w prawo, do ul. Górskiej, a potem w dół do Beska lub prosto w górę do Mymonia.

Beskie łąki

Kiedyś były tu pola – później bujne łąki, koszone zwykle dwa razy w roku, obecnie znów widać zwiększoną ilość pól uprawnych, poprzetykanych ugorami i łąkami. Szukając samotności, ale i oddalenia, warto wybrać się na tzw. łąki większe (między Beskiem a Porębami i Milczą, na zachód od Beska) lub łąki mniejsze (między Beskiem a Zarszynem, na wschód od Beska). Na łąki większe najlepiej iść na zachód drogą wzdłuż toru kolejowego, by gdzieś po 20 minutach skręcić w wygodną ścieżkę prawo i iść nią znów 10 min. Oto jesteśmy pośrodku olbrzymiej przestrzeni, zewsząd okolonej wzgórzami. Najbliższe zabudowania są w odległości ok. 2 km. Przed tysiącami lat było tu wielkie, płytkie zalewowe jezioro, tworzone wodami Wisłoka i spływającymi z czoła lodowca strumieniami; obecnie doskonałej jakości ziemia częściowo tylko daje plon człowiekowi.

Na łąki mniejsze najlepiej dojść od kościoła w Besku ul. Kościelną (obok zabudowań dawnego „Igloopolu”) lub ul. Dworską. Po przejściu ok. 2 km z daleka możemy popatrzeć na zabudowania Beska, Zarszyna i Jaćmierza.

 

Rzeka Wisłok

Jedna z najpiękniejszych rzek Podkarpacia. Jej źródła możemy odszukać na wschodnim stoku granicznej Kanasiówki, na którą prowadzi zielony szlak turystyczny. Stąd Wisłok wije się i meandruje, płynąc przez wieś Wisłok Wielki, a dalej przez Moszczaniec, nieistniejącą Surowicę do Darowa. Stąd rozpoczyna się najpiękniejsza część przełomu. Rzeka opuszcza łagodne kopulaste wzgórza i wgryza się we fliszowe skały, tworząc ponad 5-kilometrowy kanion o ścianach dochodzących do 60 m. Liczne, wyrastające z dna progi skalne, potęgują dodatkowo urok tego „podkarpackiego Dunajca”, którego kaprysy łagodzi zapora w Besku (inni mówią: w Sieniawie). Z rzeką tą mieszkańcy Beska, Mymonia i Poręb związani są od dzieciństwa, znają brody, liczne miejsca kąpielowe i biwakowe, w lecie oblegane przez dzieci i młodzież. Nadwisłockie łąki zapraszają do spędzenia choćby kilku godzin. Rzeka zaprasza także do spacerów wzdłuż jej prawego lub lewego brzegu – umożliwiają to przyrzeczne ścieżki. Od Beska Wisłok jest już rzeką nizinną, łagodnie biegnąc do Bzianki, Haczowa i Krosna. Przez rzekę w Besku biegnie – obok mostu kolejowego i drogowego – piękna wisząca kładka.

Jezioro Beskie

To dla tych, którzy lubią wodę i wędkowanie. Istotnie, ryb tu nie brak (nawet siei), chociaż zbiornik jest sztucznie zarybiany; służy głównie jako rezerwuar wody pitnej dla wielu okolicznych miejscowości.

Obok budynku WOPR powstał ostatnio pensjonat „Dom przy Wodzie”, położony nad samym brzegiem Jeziora Beskiego, doskonale wyposażony.