III. 3. Cerkiew greckokatolicka i unicka parafia Besko

Nie wiadomo dokładnie, kiedy w Besku (lub okolicy) powstała parafia prawosławna. Na pewno było to jeszcze za czasów przynależności tych terenów do Rusi Kijowskiej, a później Rusi Halicko-Wołyńskiej (przed 1340 r.).

Pierwsze wzmianki o istnieniu cerkwi prawosławnej w Besku pochodzą z 1430 r.; posługę miało w niej sprawować aż trzech popów (Hryn, Wasko i Jakow).[1] Nie wiadomo, gdzie była umiejscowiona – z pewnością na jakimś wzgórzu (być może nawet tam, gdzie późniejsza, z roku 1880 lub 1881), ale dziś już nie sposób tego stwierdzić. Niepotwierdzone źródłowo relacje sytuują ją koło miejsca, gdzie dziś stoi figura Matki Bożej, a więc u podnóża wzniesienia. Na pewno była drewniana, wzorem innych cerkwi ziemi sanockiej; czas cerkwi murowanych to w zasadzie dopiero XX w.

Odtąd bardzo często mamy informacje o życiu religijnym wsi i imionach beskich księży prawosławnych. W 1594 r., w dokumencie powołującym pierwszy kościół łaciński w Besku, znajduje się wzmianka o ruskim wyznaniu, panującym we wsi:

(…) wieś nasza Besko w starostwie sanockim obfitująca w wielką ilość wieśniaków, z których jedni obrządku greckiego, drudzy religii katolickiej tę wieś zamieszkują, że nie ma tam żadnego kościoła religii katolickiej, tylko ruskie).[2]

 

19 marca 1595 r. w Krakowie mocą dokumentu została w Besku erygowana ruska parafia (wg schematyzmu z 1879 r., 1936 r.).

Być może rzeczywiście gdzieś w XV lub XVI stuleciu parafia prawosławna w Besku przestała z jakichś względów istnieć – lub też, co jest bardziej prawdopodobne, przeniesiono ją wtedy na obrządek grecki Kościoła katolickiego. Otóż w 1596 r. kościół prawosławny przyjmuje zwierzchność papieską i dogmaty katolickie, zachowując jednak własny obrządek i kalendarz. Powstaje Kościół greckokatolicki, obejmując przeważającą część dawnych polskich Kresów wschodnich. Być może także wtedy miała miejsce w Besku zmiana sedis apostolicae („siedziby apostołów”), czyli zamiana Bizancjum na Rzym. Jakkolwiek by było, od tego roku (1595-1596) istnieje w Besku już parafia greckokatolicka. Odtąd przez ponad trzy wieki dwa narody – ruski i polski (oraz przybywający tu niemieccy osadnicy) i dwa katolickie, choć odrębne rytowo wyznania, żyły w zgodzie, zawierając mieszane małżeństwa, obchodząc wspólnie „greckie” i „łacińskie” święta kościelne.

16 października 1676 r. król Jan III Sobieski zatwierdza ponownie erygowaną wcześniej parafię greckokatolicką („ruską”), co jeszcze później zostaje potwierdzone przez króla Augusta II Wettina w dokumencie z 5 sierpnia 1710 r.

Dokumenty potwierdzające erygowanie parafii zawierają także donacje nadawane proboszczom: grunty orne, łąki, ogrody oraz rozmaite przywileje. Schematyzm z 1936 r. podaje, że spisy proboszczów greckokatolickich zaczęły być datowane od 1602 r. Jednym z nich był dziekan sanocki, ks. Jan Kornaszewicz, któremu podlegała parafia w Besku. Natomiast unickie metryki parafialne zaczęto prowadzić już za czasów galicyjskich, od 1777 r.

Teren beskiej parafii greckokatolickiej obejmował bardzo duży obszar dzisiejszych wsi: Besko, Mymoń, Poręby, Bziankę, Buków, Trześniów, Haczów, Jasionów, Wzdów i Zmiennicę. Od 1918 r. należała do dekanatu rymanowskiego, który od 1934 r. został włączony do Apostolskiej Administracji Łemków. Probostwo greckokatolickie w Besku posiadało beneficjum o łącznej powierzchni 62 ha ziemi.

 

W latach 1848-1875 proboszczem (parochem) beskiej parafii był Jan Ławrecki (Іоанъ Ляурецкіи – Joan Laureckij), zmarły 13 maja 1875 r., spoczywający na przycerkiewnym cmentarzu. Na dwa lata administrację parafii objął Włodzimierz Sozański. W 1877 r. parafię beską objął ks. Emilian Konstantynowicz[3] (1834-1886), budowniczy lub renowator beskiej cerkwi w 1880 i 1881 r.

Charakterystykę unickiej parafii poznajemy bardzo dobrze z zachowanych schematyzmów. We wczesnym schematyzmie z 1879 r. czytamy:

Dziekanat Sanocki. Dziekan wielebny pop Wasyl Czemarnyk, społecznik, działacz oświaty i fundator biblioteki dziekanatu. Jednocześnie proboszcz w Sanoku. Bośko (Besko), Parafia Cerkwi Przenajświętszej Bogarodzicy. Centrem jest Bank Galicyjski dla handlu i przemysłu w Krakowie. Proboszcz Emil Konstantynowicz, rok ur. l834, żonaty w 1876 roku. W mateczniku, znaczy w Besku z przysiółkami: Haczów, Jasionów, Wzdów, Trześniów, Buków, liczba dusz, razem 1243. Posiadłość proboszczówki (wiano), ornego pola 42 morgi 171 4/6 sążnia, łąk kośnych 34 morgi 36 4/6 sążnia, zarządzenie cesarskiego namiestnika z 24 lipca 1876 roku od sumy 28205 dochodu proboszcz ma płacić podatek w sumie 62 zł i 96 groszy. W cerkwi Beskiej [podkreśl. moje – Z.B.] znajdują się następujące akta:

  1. Wystawione Zygmuntem III królem polskim 19.03.1595 roku.
  2. Wystawione Janem III królem polskim 16 października w Jaworowie 1676 r.
  3. Wystawione Augustem II królem polskim 5 sierpnia 1750 roku.

Tymi aktami przy nadawaniu w Besku proboszcz, dawana od razu dotacja w postaci ornego pola i łąk kośnych (sianożęci). Wieś Besko, z dawna zwano kniaziostwo chyba, jak pisze Kornel Czemryński w pracy „O dobrach koronnych byłej Rzeczypospolitej Polskiej” str. 220. Kniaziostwo jest właściwie sołtystwem. Kniaziowie byli wedle przypisku w „Lustracji” potomkami wołoskich popów, osiedlonych w górskich okolicach Ziemi Sanockiej, którzy karczowali lasy, uprawiali ziemię, wsie w czasie wojen węgierskich opustoszałe zajęli i łąkowe za przywilejem posiadali. Już w czasie lustracji w 1765 r. liczono kilkaset lat od przybycia ich do Ziemi Sanockiej. Lustracja rozróżnia ścisłe kniaziostwa od wójtostw w posiadaniu szlachty pozostających. Alex hr. Stadnicki w „O wsiach wołoskich” str. 81-82 pisze: „lustracja wszystkich królewszczyzn, tak miast jako i wsi i wójtostw w ziemi sanockiej, znajdujących się na Sejmie convocationis w r. przeszłym 1764, pod laską Adama Czartoryskiego jen. z P. odprawionym uchwalona, te wójtostwa są originaliter Kniaziostwa od popów wołoskich „Kniaziami” się nazywających vulgo wsiami wołoskimi zwane. Spis nazwisk wsi, w których wspomniane wójtostwa istnieją wójtostwo seu kniaziostwo we wsi Łubkowie okazano na to przywilej Stefana Batorego dto. 1619.10. Dec w Warszawie potwierdzone przez Augusta III. na Iwana i Jana z Łubkowa r. 1746, 2. w Mikowie, 3. w Jaworniku, 4. w Horbie, 5. w Woli Michowej miasteczku w starostwie Krośnieńskim, 6. w Maniowie, 7. w Szczerbanowie, 8. w Balnicy, 9. Duszatynie seu Piekarce, 10. Solince pokazano relikwie z przywileju Stefana Batorego str. 8 Wójtostwa w Starostwie Krośnieńskim i tenucie Beskiej w której sama szlachta possessorami [podkreśl. moje – Z.B.].[4]

W późniejszym schematyzmie z roku 1903 (gdzie zagadkowy wpis, mówiący nie o wybudowaniu, ale odnowieniu starej cerkwi):

Besko cerkiew pod wezwaniem Przenajświętszej Bogurodzicy, odnowiona w 1880 roku. [podkreśl. moje – Z.B.] Wizytowana (kanonizowana) w r. 1836 przez biskupa Śniegórskiego. Patronem (fundatorem) był książę Adam Czartoryski. Ordynat. Ksiądz proboszcz, Kornel Kuzyk, który sprawował swą powinność w cerkwi od 1859 roku, awansowany na kanonika w 1888 roku, żył do 1901 roku. Wierni cerkwi w Besku 1589 dusz, w Porębach 3, w Mymoniu 45 dusz, Zmienica, Buków, Wzdów, Trześniów, Haczów, Jasionów. 7 razem w parafii ruskiej 1644 dusze. Łacinników (Polaków) w Besku 966, w Porębach 131, żydów 43 dusz. Uposażenie cerkwi (probostwa) omaria 48 morgów i 412 sążni, ogrodu 2 morgi 893 sążni, łąk kośnych 43 morgi 242 sążnie, pastwiska 1 mórg 330 sążni. Czysty dochód z pola 526 koron 84c. Szkoła etatowa 2 klasowa męska, nadetatowa żeńska 2 klasowa pod patronatem Sióstr Felicjanek, dzieci ruskich 311, język wykładowy polski. Płaca nauczyciela (Diaka) 100 koron i 2,5 korca zboża (korzec ok. 60 kg) i dom mieszkalny. We wsi jest czytelnia ruska „Proswita” (oświecenie) z 89 członkami. Przy czytelni ruski sklep i kasa pożyczkowa. Spichlerza (magazynu) nie ma. Powiat Sanok, sąd, urząd podatkowy w Rymanowie, poczta, telegraf i stacja kolejowa na miejscu.[5]

 

Schematyzm z 1928 r. wspomina postacie żyjące jeszcze w pamięci najstarszych beszczan; dokument ten powiela już wersję o zbudowaniu nowej cerkwi:

Beska cerkiew drewniana pod wezwaniem Bogurodzicy, zbudowana w 1880 roku [podkreśl. moje – Z.B.]. Ksiądz ojciec Mikoła Rościsław Wiśniewskij ur. 1850 r., 1880 kan. [kanonik – Z.B.] i w r. 1908 wyśw. dusz było 1830. Katecheta o. Mikoła Gołowacz. Patron, Adam książę Czartoryski. Ilość dusz 1830. Rzymsko katol. 1519. Przysiółki: Mymoń 2 km. Zapowiedź 3 km. Bractwo trzeźwości 62 czł. i Najś. Serca Jezus. 43 członków. „Proswita” (Oświata), „Kooperatywna” (Pomoc). Szkoły 1,5 klasowa męska, dzieci 88. 5 klasowa żeńska ukr. 69 mowa nauczania – polska. Pola 25 ha, 22 ary. Łąk 24 ha 74 ary (z tego 12 ha 74 ary torfowisk), drzewa 17 ½ sągów. Fundusz pola 1 ha 63 ary, 95 m2 – budynki pośród stawów. Diak Kuźma Wojnar. Sanok 21 km. Sąd Rymanów, poczta w miejscu.[6]

 

Ostatni schematyzm wydany przed wojną dla tego terenu powstał w 1936 r. Podaje, że parafia Besko (Босько) należy do dekanatu rymanowskiego (do dekanatów na Łemkowszczyźnie), potwierdza historyczność beskiej parafii unickiej, poświadcza poprzedni dokument mówiący o „zbudowaniu” cerkwi, przynosi opis plebanii i jej otoczenia:

Rymanowski Dekanat, zarządzający dziekanatem, ksiądz Michał Wełyczko proboszcz w Besku. Besko z cerkwią pod wezwaniem Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy, zbudowanej w 1881 roku w stanie dobrym. Liczba wiernych greko katolików – 1870. Wyznania łacińskiego – 1510. Proboszcz ksiądz Michał Wełyczko (…), proboszcz rzym. kat. ks. Andrzej Witko, miejscowy. Patron Adam książę Czartoryski z Głuchowa zamieszkały w Poznaniu z obowiązków wywiązuje się zadowalająco. Plebania, dom państwowy, zbudowana w 1916 roku o 3 pokojach i kuchni. Poza tym stodoła, stajnia, całość zabudowań drewniana, znajduje się w stanie średnim. Ogród i sad, z pastwiskiem 3 ha, pola 22 ha i łąk 19 ha, ponadto z funduszu ziemskiego pola 1 ha oraz deputat opałowy drewna bukowego 17,5 sąga, pole częściowo skomasowane, zmeliorowane częściowo. Starostwo Sanok 21 km, sąd w Rymanowie 7 km, telefon, telegraf, kolej na miejscu. Najbliższa grecko kat. parafia jest w Sieniawie 5 km. Nazwa wsi wg przekazu pochodzi stąd, że w tej miejscowości teren podmokły i na chatach gnieździło się dużo bocianów. Ruska parafia w Besku, które było własnością królów polskich, została erygowana w Krakowie, przez króla Zygmunta III dnia 19 III 1595 roku. Tę erekcję zatwierdził król Jan III Sobieski aktem datowanym w Jaworowie 16 X 1676 roku i August II Sas aktem z dnia 5 VIII 1710 roku. Na podstawie tych akt proboszczowie w parafii Besko otrzymali deputaty opałowe oraz przydziały pola, łąk i innych przywilejów. Cały rząd proboszczy w Besku datuje się od 1602 r. Jeden z nich o. Jan Kornaszewicz, sanocki dziekan, któremu podlegało Besko, brał udział w Zamojskim Synodzie w 1720 r. Besko kiedyś posiadało na wskroś ruskie społeczeństwo i charakter. Miejscowa łacińska parafia i kościół jest o wiele późniejszej daty niż ruskie. Z parafii Besko wywodził się ks. Mikołaj Deńko duchowny grecko kat. Duchowne Seminarium w Przemysłu. Metryki prow. 1777 r.[7]

 

Nie jest właściwie jasne, czy – biorąc pod uwagę przytoczone schematyzmy – w 1880 r. (lub w 1881 r.) cerkiew w Besku odnowiono(schematyzm z 1903 r.), czy też zbudowano(schematyzm z 1928 r. i 1936 r.). Być może w podanych latach dokonano całkowicie nowej rekonstrukcji starego, przypuszczalnie zniszczonego budynku, przenosząc go na nowe, obecne miejsce. Ale jest również możliwe, że tzw. nowa cerkiew stała na pierwotnych, dużo starszych fundamentach poprzedniej świątyni, zmianie poddano natomiast architekturę całej bryły. Nadal jednak była to cerkiew pw. Przenajświętszej Bogurodzicy lub Narodzenia Przenajświętszej Bogarodzicy.

Od podnóża wzniesienia i zarazem drogi głównej wiodły do niej kamienne schody, strzeżone na dole przez dwie figury: Chrystusa (z prawej) i Matki Bożej (z lewej). Tylko owe schody i kamienne postacie przetrwały czas powojenny i dotrwały jako niemi świadkowie cmentarza do dziś.

Cerkiew była pierwotnie kryta gontem, dopiero później, po datkach otrzymanych od powracających z Ameryki Rusinów, wzorem innych cerkwi pokryto ją modną wówczas blachą. Na osi centralnej dachu były dwie cebulaste kopuły – jedna, większa, usytuowana centralnie nad nawą, druga – dużo mniejsza, nad prezbiterium. Ściany nawy miały 8 m wysokości, zaś całość (wraz z kopułą) – 15 m wysokości. Ściany były oszalowane (przed rozbiórką w kolorze brązowo-żółtym). Po obu stronach nawy usytuowano dwie kryte blachą przybudówki z pseudolatarniami – z prawej strony umiejscowiono kaplicę, z lewej zaś – zakrystię. Tu stała komoda, w której przechowywano naczynia liturgiczne i szaty.

Wewnątrz ściany pokryto polichromią. Prezbiterium od nawy oddzielał bogato rzeźbiony ikonostas ze złoceniami, za którym sprawowano ofiarę Eucharystii. W centralnej części ołtarza w prezbiterium obraz Bogurodzicy, poniżej drewniane tabernakulum. Na ścianach obrazy świętych. W nawie dwa rzędy ławek, nad wejściem – niewielki chór.[8]

Na zewnątrz, po prawej stronie kilka metrów od drzwi cerkiewnych, stała murowana dzwonnica, z trzema dzwonami.

Obok cerkwi znajdował się cmentarz unicki. Wg starej tradycji (niepotwierdzonej jednak w źródłach) na wzgórzu cerkiewnym istniały dwa cmentarze – stary i nowy, położone blisko siebie. Starszy cmentarz został zlikwidowany w związku z budową nowej cerkwi, zaś zmarłych ekshumowano i wraz z nagrobkami przeniesiono na południe od niej. Dziś jest to jedna nekropolia, o powierzchni ok. 0,7 ha, w części tylko zadbana. Kiedyś teren był ogrodzony, do dziś przetrwały małe fragmenty ogrodzenia, oddzielające cmentarz od reszty lasu.

 

Po ks. Konstantynowiczu w 1886 r. administrację beskiego probostwa objął na rok Włodzimierz Polański, a w 1887 r. kolejnym proboszczem został ks. Aleksander Zubrzycki, zaciekły zwolennik orientacji rusińskiej, czemu dał wyraz w trakcie wyborów do parlamentu austriackiego, forsując kandydatów rusińskich.[9]

 

W roku 1908 parafię objął ks. Rościsław Mikołaj Prus-Wiśniewski[10] (1850-1932), mądry i spokojny człowiek, pochodzenia szlacheckiego. Był żonaty; mając 30 lat, przyjął święcenia kapłańskie. Wcześniej pracował w Jarosławiu, Monastercu, Bolestraszycach i Radymnie. W Besku pełnił także funkcję kanonika.[11]

Nie wiemy, gdzie istniała pierwsza plebania, w której mieszkał ks. Ławrecki, ks. Konstantynowicz i początkowo ks. Wiśniewski – ten ostatni w 1916 r. blisko cerkwi, po drugiej strony obecnej drogi, wybudował nową drewnianą plebanię. Były w niej trzy pokoje i kuchnia; koło plebanii stała stajnia i drewniana stodoła, zaś obok usytuowano ogród i sad. Majątek plebanii obejmował ponadto 22 ha gruntu ornego i 19 ha łąki (po II wojnie światowej ziemie te rozparcelowano). Koło plebanii znajdowała się ukraińska ochronka dla dzieci, w której pracowały siostry zakonne.

W latach 30. po lewej stronie cerkiewnego wzgórza wybudowano plebanię murowaną, istniejącą do chwili obecnej, która przechodziła po wojnie różne losy, m. in. do 2008 r. mieścił się tam budynek Urzędu Gminy w Besku.

W 1932 r. kolejnym proboszczem w Besku zostaje mianowany ks. Michał Wełyczko (Михайло Величко), człowiek bogobojny, lubiany przez wszystkich. Urodzony w 1889 r., został w 1917 r. wyświęcony na kapłana. Pierwszą jego placówką była Wiązownica, a późniejsze to: Polany, Wola Niżna i właśnie Besko. Będąc beskim proboszczem, został także dziekanem rymanowskim.

W latach 30. do Beska jako katecheta przyszedł ks. Mikołaj Hołowacz (Микола Голoвач), urodzony 17 lipca 1893 r., człowiek wielkiej energii, znakomity organizator i społecznik, ale zarazem ukrainofil, co w przypadku działalności na terenie niepodległej Rzeczypospolitej stawiało go w jawnym konflikcie z interesem państwa.

Wg schematyzmów greckokatolickich, stan wiernych parafii Besko w latach 1926-1936 wyglądał następująco:[12]

 

Rok Liczba ludności greckokatolickiej Parafia Besko Odrzechowa i Pastwiska
1926 4128 1823 2305
1934 4106 1663 2443
1936 1870 1870 2469

 

Jak widać liczba katolików obrządku greckiego ulegała w latach 1926-1936 pewnym zmianom. W latach 1926-1934 nastąpił nieznaczny spadek grekokatolików (o ok. 0,5%); w 1936 r. liczba ta uległa znacznemu obniżeniu w związku z wyłączeniem wsi Odrzechowa i Pastwiska z terenu łacińskiej parafii Besko; tym samym jej terytorium uległo zmniejszeniu. Wskutek tego obniżyła się liczba grekokatolików w parafii – spadek ten wyniósł, w porównaniu z rokiem 1926 – ok. 55%. Z danych wynika, że w Odrzechowej i Pastwiskach liczba ludności unickiej była znacznie większa niż w parafii greckokatolickiej w Besku. W 1934 r. na terenie beskiej parafii ok. 60% obrządku wschodniego mieszkało w Odrzechowej i w Pastwiskach.

Porównując liczby parafian rzymsko- i greckokatolickich w podobnych interwałach czasowych, zauważamy liczbowe różnice – być może wynikają one z fakty, że tereny obu parafii nie pokrywały się ze sobą lub też z innego sposobu ewidencjonowania wiernych.

 

Tak zaś lata 30. i narastający konflikt narodowościowy przedstawił ks. Mikosz w swojej kronice parafialnej:

Dopiero za ks. Knapa przyszedł do Beska Katecheta do nauczania dzieci ks. Mikołaj Hołowacz, który prowadził agitację polityczną – zaczął obudzać w Rusinach świadomość ukraińską. Z tą jego działalnością nie zgadzali się proboszczowie ruscy – ks. Prus i późniejszy ks. Wiśniewski Jarosław[13] bardzo ugodowo i przyjaźnie usposobieni do Polaków i tutejszego proboszcza obrz. łacińskiego. Ks. Wiśniewski pochodził ze szlachty polskiej, a syn jego był dyrektorem Banku w Stanisławowie. Po ks. Wiśniewskim, już za pobytu ks. Andrzeja Witki, objął parafię gr.-kat. ks. Michał Wełyczko, który pasterzował tylko 5 lat, to jest do roku 1939, kiedy zginął tragicznie z rąk żołnierzy niemieckich S.S. Przez dwa lata administrował parafią po ks. Wełyczce – młody ksiądz ruski, o którym opowiada ks. Witko, że był zawzięty przeciw Polakom, nazwiska jego nie pamięta. Na koniec ruskiej parafii przybyli Księża Bazylianie – dwóch księży i jeden brat, którzy pozostawali w Besku do roku 1947, to jest do czasu wywiezienia Rusinów z Beska do Związku Radzieckiego. Po ich usunięciu na polecenie władz z Sanoka, cerkiew została rozebrana i sprzedano z niej materiał. Pozostały tylko schody prowadzące do cerkwi i dwie figury obok schodów – Pana Jezusa i Jego Matki.[14]

 

Tragedią był dzień 10 września 1939 r., gdy – najprawdopodobniej w wyniku nieszczęśliwego przypadku – zginęło 22 mieszkańców wsi, głównie Ukraińców. Zastrzelono także lubianego przez wszystkich ks. Wełyczkę. Fakt ten wstrząsnął świadomością beskich grekokatolików, ale u antypolsko nastawionych Ukraińców raczej nie spowodował jakiejś reorientacji poglądów. Przez pewien czas parafią administrował wikariusz, ks. Hołowacz. Nowym parochem w Besku został ks. Mikołaj (Mykoła) Łysko, w niczym niepodobny do swego poprzednika, podzielający proukraińskie zapatrywania swego katechety, ks. Hołowacza.

Ukraińscy sołtysi (po wywiezieniu do obozu w Oświęcimiu polskiego sołtysa Jana Kielara) na ogół byli niechętni Polakom. Donosy na Polaków nie były czymś odosobnionym, a chyba ostateczną polaryzację narodowościowo-religijną spowodowało „grzebanie Polski” w maju 1942 r. – sponiewierany polski orzeł, owinięty drutem kolczastym i „pochowany” w ziemi utkwił w pamięci Polaków, być może przyczyniając się do powojennych wydarzeń (w tym rozbiórki cerkwi).

Szokiem dla całej społeczności Beska było wykonanie wyroku przez członków Armii Krajowej na greckokatolickim księdzu Hołowaczu w lipcu 1944 r. Należy jednak to zabójstwo zdecydowanie odczytać w kategoriach politycznych, a nie religijnych czy nawet narodowościowych – gorliwy w tropieniu śladów polskości ks. Hołowacz poniósł, niestety, konsekwencje narastających od lat uprzedzeń, które często sam wywoływał.

Rok 1945 to tragiczny dla beskich Ukraińców czas wielkiej odysei na wschód. Zabrawszy ze sobą wyposażenie cerkwi i dzwony, po załadowaniu do towarowych wagonów we Wróbliku Szlacheckim (wtedy: stacja Rymanów) 354 rodziny, czyli ponad 1300 osób wyjechało przez Zagórz i Krościenko na Ukrainę. Obecnie dużo mieszka ich w Samborze.

Stojąca na wzgórzu samotna cerkiew gości jeszcze kilkanaście razy ks. proboszcza Andrzeja Witkę, który tu odprawia msze św. Jest nawet propozycja, by polscy katolicy w cerkwi urządzili swój kościół (stary kościół był nieco zniszczony w czasie działań frontowych w jesieni 1944 r.), ale nie wyraża na to zgody kuria przemyska.

Opuszczona cerkiew zostaje w 1953 r. lub 1956 r. na polecenie władz powiatowych rozebrana. Pozostał tylko sam cmentarz i dziesiątki nagrobków, o które mało kto dbał. W pobliskiej plebanii urządzono spółdzielnię rolniczą z zapleczem maszynowym, a potem wiejski bar, wreszcie (w latach 1991-2008) siedzibę urzędu gminy. Zaniedbane cerkwisko z cmentarzem powoli zamieniało się w ziemię niczyją. O dawnych współmieszkańcach wsi przypominał tylko pobliski cmentarz i niszczejące napisy na nagrobkach pisane cyrylicą, przeważnie zaczynające się od słów „Tut spoczywajet…” i kończące się: „Wicznaja pamiat”.

Sytuacja zmieniła się w 2006 r. W sobotę, 16 września tego roku, miało miejsce ważne wydarzenie, w którym uczestniczyło ponad trzysta osób z Polski i Ukrainy – poświęcenie krzyża na starym cerkwisku. Na miejscu dawnej cerkwi spotkali się wszyscy, by zobaczyć zarys starej cerkwi i zapalić znicze na grobach najbliższych. Sześciometrowy krzyż poświęcili dwaj księża – ks. Włodzimierz Korkuma z Sambora (Ukraina) i ks. Andrzej Gil – proboszcz parafii w Besku. Następnie na wzgórzu cerkiewnym odbyła się msza w dwóch językach – polskim i ukraińskim. Inicjatorem uporządkowania cerkwiska było powstałe w Samborze Stowarzyszenie Beszczan, zaś prace porządkowe wykonały władze gminy, które – wraz z mieszkańcami Beska – do dziś utrzymują przyjazne kontakty z dawnymi Rusinami, którzy opuścili Besko w 1945 roku. Wszyscy Ukraińcy, którzy przyjechali do Beska, zostali zaproszeni na obiad przygotowany przez miejscowe gospodynie. Następnie udali się na spotkanie z rodzinami.

Na cerkwisku, obecnie ładnie zagospodarowanym, duży krzyż i kapliczka Matki Bożej z Lourdes (2008 r.) ufundowana przez beszczan wysiedlonych na Ukrainę po II wojnie światowej. Na cokole rysunek przedstawiający beską cerkiew i napis w języku ukraińskim: „Mario, Matko Boża, módl się za nas, beszczan, którzy spoczywają na wieki na ziemi ojców… Nasza ojczyzna, jak zerwana struna w sercu dźwięczy bólem. Modli się za Ciebie Bogurodzica i my, potomkowie w dalekim kraju” (wolne tłum.: B. Płatek[15]).

Od przełomowego roku 2006 beskie cerkwisko gości beszczan z tej i tamtej strony granicy – przedstawicieli dwóch wyznań, ale jakże wspólnej przeszłości. Młode pokolenie, nieobciążone już bagażem tragicznych przeżyć, inaczej podchodzi do nierozwiązywalnych nie tak dawno problemów i wzajemnych uprzedzeń. Pamiętając o przeszłości, spogląda w przyszłe lata wzajemnego sąsiedztwa. Stąd nadzieja, że wzgórze cerkiewne zostanie utrzymane w dobrym stanie przez następne pokolenia i nie dojdzie do dewastacji tego ważnego miejsca, obecnego w historii wielu Polaków i Ukraińców.[16]

 

Proboszczowie parafii greckokatolickiej w Besku w XIX i XX w.:[17]

 

Nr Nazwisko i imię proboszcza lub administratora Proboszcz w latach
Ks. Jawornicki Jan …………………………………………………………………………………….. 1828-1848
Ks. Ławrecki Jan (Laureckij Joan) ……………………………………………………………….. 1848-1875
Ks. Sozański Włodzimierz (administrator) …………………………………………………….. 1875-1877
Ks. Konstantynowicz Emilian ……………………………………………………………………… 1877-1886
Ks. Polański Włodzimierz (administrator) ……………………………………………………… 1886-1887
Ks. Zubrzycki Aleksander …………………………………………………………………………… 1887-1900
Ks. Kuzyk Korneliusz …………………………………………………………………………………. 1900-1908*
Ks. Wiśniewski Rościsław Mikołaj (herbu Prus) …………………………………………….. 1908-1935
Ks. Wełyczko Michał …………………………………………………………………………………. 1935-1939
Ks. Hołowacz Mikołaj (administrator) …………………………………………………………… 1939-?
Ks. Łysko Mikołaj ……………………………………………………………………………………….      ?-1945**

 

* Występuje tu pewna poważna różnica w latach posługi ks. Korneliusza Kuzyka, który wg schematyzmu z 1903 r. miał w 1901 r. umrzeć

 

** Był to prawdopodobnie ostatni proboszcz (lub administrator) greckokatolickiej parafii w Besku. Wspominał go ks. Andrzej Witko, ale nie pamiętał jego nazwiska (jak pisze ks. Jan Mikosz w swojej Kronice parafii Besko). Nie mógł to być ks. Hołowacz, gdyż tego ks. Witko doskonale znał. A jednak ks. Łysko był jedynym księdzem, znajdującym się na liście przesiedlonych z Beska, stąd można przyjąć, że księdzu Witce chodziło właśnie o niego.

 

Nr Nazwisko i imię katechety Lata

posługi

Ks. Salo Karol …………………………………………………………………………………………… 1932-1934*
Ks. Hołowacz Mikołaj ………………………………………………………………………………… 1922-1944

 

* Urodzony w 1903 r., był celibatariuszem, a święcenia przyjął w wieku 29 lat. Za swoje przekonania polityczne musiał uchodzić z komunizującej Rosji. Besko było jego pierwszą placówką. Miał zdecydowanie proukraińskie, nacjonalistyczne poglądy

 

[1] Dąbkowski Przemysław, Ziemia Sanocka w XV stuleciu. Lwów 1931, s. 72. Błędem jest mówienie o kościele greckokatolickim przed rokiem 1596, ponieważ dopiero w tym że roku doszło do podpisania w Brześciu nad Bugiem unii kościołów łacińskiego i prawosławnego. W ten sposób powstał kościół unicki lub greckokatolicki, podporządkowany papieżowi, ale zachowujący obrządek wschodni, dziś zwany Kościołem katolickim obrządku bizantyjsko-ukraińskiego.

[2] Podaję za: Gajewski Benedykt, op. cit., s. 197.

[3] Na jego nagrobku tabliczka nagrobkowa, ale w języku łacińskim: „Aemilianus Konstantynowicz, parochus in Besko *8.10.1834 +11.3.1886”.

[4] Schematyzm. Grecko-Katolickie Apostolstwo w Przemyślu. Przemyśl 1879. Podaję za: Banek Stanisław, Historia wioski Besko. Praca w maszynopisie, bmw, bdw., s. 88-89.

[5] Schematyzm. Grecko-Katolickie Apostolstwo w Przemyślu. Przemyśl 1903. Podaję za: Banek Stanisław, op. cit., s. 89

[6] Schematyzm. Grecko-Katolickie Apostolstwo w Przemyślu. Przemyśl 1928. Podaję za: Banek Stanisław, op. cit., s. 90.

[7] Schematyzm. Grecko-Katolickie Apostolstwo w Przemyślu. Przemyśl 1936. (Шематизм Греко-Католицького духовенства злучених єпархій Перемиської, Самбірської і Сяніцької на рік Божий 1936. Перемишль 1936, s. 130. Znajduje się także w zbiorach Sanockiej Biblioteki Publicznej).

[8] Po Synodzie w Zamościu w 1720 r. kościół greckokatolicki przyjął szereg rozwiązań znanych w kościołach katolickich. Wtedy w cerkwiach pojawiła się ambona, boczne ołtarze i wreszcie chór z organami (wg doktryny kościoła wschodniego najlepszym instrumentem muzycznym jest głos ludzki, bez instrumentów).

[9] Zob. „Gazeta Sanocka”, nr 100., z 28 lutego 1897 r.

[10] Występuje tu pewna nieścisłość. Na tabliczce nagrobnej oraz w źródłach występuje imię Rościsław, natomiast w orzeczeniu sądowym z roku 1926, wydanym przez Sąd Powiatowy w Rymanowie obok ks. Stanisława Knapa występuje… ks. Bronisław Wiśniewski (sic!), proboszcz greckokatolicki w Besku. Czyż jest możliwe, by pismo administracyjno-urzędowe popełniło taką pomyłkę? W niniejszym opracowaniu posługuję się imieniem Rościsław, chociaż są uzasadnione wątpliwości, czy tak naprawdę brzmiało imię unickiego proboszcza.

[11] Wg zapisanych relacji był bardzo dobrym człowiekiem, w kieszeniach miał cukierki, które rozdawał dzieciom, bez względu na ich wyznanie. Relacja Anieli Cz. (podaję za: Banek Stanisław, Historia wioski Besko. Praca w maszynopisie, bmw, bdw, s. 86.).

[12] Płatek Ryszard, ks. Parafia Besko obrządku łacińskiego w latach 1918-1939… Przemyśl 1998, s. 31.

[13] Przejęzyczenie lub nieświadomy błąd – chodzi o tę samą osobę: ks. Rościsława Mikołaja Prus-Wiśniewskiego (Prus – to herb rodowy).

[14] Mikosz Jan, ks. op. cit.

[15] Płatek Beata, Rzeczy zwykłe – niezwykłe. Śladami przydrożnych kapliczek i krzyży w gminie Besko. Zespół Szkół w Besku – Szkoła Podstawowa w Besku, Besko 2009, s. 38.

[16] 13 sierpnia 2006 r., w ramach „Wakacje z PTTK” (O/Sanok), oprowadzałem wycieczkę po Besku; pamiętam słowa uznania, padające z ust turystów, gdy zobaczyli pięknie zagospodarowane miejsce po dawnej cerkwi. To bardzo rzadki przykład takiego działania w stosunku do starych cerkwisk w naszym regionie. Świadczy to o szacunku współczesnych mieszkańców gminy dla swojej tradycji. Oczywiście, szkoda, że nie ma już pięknej starej cerkwi… [(Z.B.)

[17] Podaję za: Płatek Ryszard, ks., Parafia Besko obrządku łacińskiego w latach 1918-1939. Praca magisterska z historii Kościoła napisana pod kierunkiem ks. dra Tadeusza Śliwy w ramach umowy z Wydziałem Teologicznym Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Przemyśl 1998, s. 25. Autor posłużył się opracowaniem o. Dmytro Błażejowśkiego (ukr. Дмитро Блажейовський), Istorycznyj szematyzm Peremyskoji Eparchiji z wkluczennjam Apostolśkoji Administratury Łemkiwszczyny (1828-1939).