Bo przeszłość to dziś – tylko cokolwiek dalej

(C. K. Norwid)

Ziemia Beska…

Wpisana w krzyż i koło wzajemnie przenikających się losów, czasów i chwil, ludzi i miejsc… Trzeba spojrzeć na tę ziemię poprzez przestrzeń ludzi dwóch kultur, narodów, języków i obrządków oraz dwóch wymiarów czasowych – przeszłości przechodzącej w teraźniejszość, dążącej ku przyszłości. Besko – dzisiaj gmina skupiająca tylko trzy wsie (Besko, Mymoń  i Poręby) – było niegdyś stolicą potężnego klucza beskiego, obejmującego olbrzymi obszar dorzecza Wisłoka od granicznego, beskidzkiego Moszczańca, po podkrośnieńskie wsie. Wolna królewska wieś Besko stanowiła jeden z najważniejszych centrów starostwa sanockiego. Dopiero kolejne rozbiory sprowadziły Besko do niewielkiej prywatnej   dziedziny, rządzonej przez kolejnych dzierżawców. Od niemal tysiąclecia jedna i ta  sama  ziemia dwóch narodów – polskiego i ruskiego, a od ponad półwiecza  szukająca porozumień  ponad podziałami…

Besko, to przeszłość i nowoczesność – warto porównać dwie sfery czasowe. Zaklęte w drewnie i kamieniu zabytki i współczesna architektura administracyjna, usługowa, oświatowa, kulturalna i prywatna. Krwawe epizody I i II wojny światowej i obecne, porośnięte bujną trawą wzgórza przecięte  błękitną wstęgą Wisłoka. I mosty – te, które łączyły „od zawsze”, nie tylko brzegi, ale przede  wszystkim ludzi i ich sprawy… – mosty drogowe, kolejowe, piesze… Dawne, opuszczone przez wiele lat cerkwisko, od kilku lat znów żyje, łącząc dwa narody, dwa języki, dwie kultury… – wspólną wiarą katolicką i wspólną przeszłością. Temu „budowaniu mostów” służy szkoła, różne instytucje kultury, urząd gminy, Kościół…  I natura – jeden z najpiękniejszych w Polsce przełomów rzecznych zachwyca o każdej porze roku, a starodawne mymońskie Zamczysko – jak odwieczny strażnik dawnej słowiańskiej historii tych ziem – przypomina, że „przemija postać świata tego”… Widoki z beskich i  mymońskich wzgórz, niczym z lotu ptaka, pozwolą ujrzeć plastyczną mapę wsi i okolic, by wreszcie zgubić wzrok na odległych pasmach Pogórza Dynowskiego i Gór Słonnych…

Piękno tej ziemi – przyrody i ludzkich dzieł – warto zatrzymać za horyzontem oczu każdej pory roku: wiosenną, świeżą zielenią, słonecznym latem, paletą barw jesieni, jak też mroźnym spokojem zimy.

A wyjeżdżając nocą z Beska – niech żegna nas świetlisty krzyż, symbol tej ziemi i godło gminy.

fot. Maciej Szpiech